Strona główna Z miasta Polityka Wydawca drukarskiego paszkwila wywiódł w pole organy ścigania

Wydawca drukarskiego paszkwila wywiódł w pole organy ścigania

4
Screen z filmiku Marcina Młynarczyka

Anonimowy wydawca ulotki szkalującej polityków związanych z Konstantynowem Łódzkim oraz inne osoby z tamtejszego „świecznika” nie próżnuje. Po tym, jak w pierwszej został obrażony m.in. Robert Jakubowski, kandydat na burmistrza miasta, tym razem ofiarą ataku padł Marcin Młynarczyk, jego przeciwnik w wyborach na to stanowisko. Zajmująca się sprawą Prokuratura Rejonowa w Pabianicach próbuje ustalić dane wydawcy i miejsce druku ulotek, ale póki co bezskutecznie…

Wrześniowa, zatytułowana „Głos Konstantynowa Łódzkiego”, nie „uderzała” w opisywane osoby z imienia i nazwiska. Bohaterami byli „Kryptogej”, „Alkoholik” i „Talib” (więcej TUTAJ). Teraz, w październiku, oberwało w mocnych słowach kilka konkretnych osób: Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego, Andrzej Biernat, były poseł Platformy Obywatelskiej, burmistrz Henryk Brzyszcz, Robert Bujnowicz, przewodniczący rady miejskiej oraz Maciej Grubski, senator, związany przez wiele lat z PO, a od niewiele ponad roku niezrzeszony. Z ulotki wynika, że tworzą „układ” – powiązany sportem, dużą ilością alkoholu i jeszcze większą liczbą spraw karnych.

Co ciekawe, w październiku zmieniła się nazwa ulotki – z „Głosu Konstantynowa Łódzkiego” na „Kłos Konstantynowa Łódzkiego”. Pikanterii sprawie dodaje jeszcze jedno: wydawca twierdzi, że za publikacją poprzedniej ulotki, z tekstem pod tytułem „Kryptogej, Alkoholik i Talib chcą rządzić w Konstantynowie Łódzkim” stoją… właśnie osoby z „układu”. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności wrześniową i październikową ulotkę sporo łączy – liczba stron, format, szata graficzna, kredowy papier, styl pisania…

Robert Jakubowski po szkalującej go publikacji złożył zawiadomienie do prokuratury, a ta wszczęła postępowanie, mające ustalić, kto jest ich wydawcą. Obraźliwymi ulotkami zajmuje się od kilku tygodni. Rezultatów na razie nie ma.

– Postępowanie toczy się sprawie, a nie przeciwko komuś. Nikomu nie postawiono zarzutów. Przesłuchaliśmy i nadal przesłuchujemy świadków, m.in. osoby, które roznosiły ulotki, celem ustalenia zleceniodawcy i miejsca, gdzie zostały one wydrukowane. Prowadzone czynności nie dają jednak odpowiedzi na te pytania – przyznaje prokurator Monika Piłat, szefowa Prokuratury Rejonowej w Pabianicach.

To niejedyna sprawa związana z Robertem Jakubowskim. Prokuratura zajęła się też obraźliwym wpisem na jego temat, jaki pojawił się na stronie „Platforma Konstantynów Łódzki” (pisaliśmy o tym TUTAJ). Na pytanie, czy jest to oficjalna strona Platformy Obywatelskiej w Konstantynowie Łódzkim administrator fanpage’a nie udzielił odpowiedzi. Wpis jednak zniknął.

Robert Jakubowski chciałby pociągnąć do odpowiedzialności jego autora, w trybie wyborczym, ale szanse na to są równe zeru. Jak tłumaczy Monika Piłat, postępowanie jest skomplikowane.

– Przede wszystkim wymaga wystąpienia do Facebooka, który, pomijając fakt, że jego siedziba znajduje się w Stanach Zjednoczonych, zwykle nie udziela informacji. Nie mamy na to wpływu. Mało więc prawdopodobne, abyśmy ustalili autora wpisu przed wyborami – zauważa prokurator.

Wczoraj wpłynęło do prokuratury kolejne pismo – od Marcina Młynarczyka.

– Złożyłem zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z związku z Kłosem Konstantynowa Łódzkiego. To paszkwil, który naruszył moje dobra osobiste. Mam nadzieję, że prokuratura zidentyfikuje sprawcę tego paszkwilu – mówi Marcin Młynarczyk.

W ulotce został opisany jako figurant, ale też jako przyszły burmistrz, znajdujący się w środku „układu”, otoczony przez Brzyszcza, Bujnowicza, Biernata, Stępnia…

Czy prokuraturze uda się zakończyć postępowanie skutkujące postawieniem komuś zarzutów za drukowanie i rozpowszechnianie obraźliwych ulotek, czas pokaże.

W „Kłosie Konstantynowa Łódzkiego” zostało też bezprawnie wykorzystane zdjęcie wykonane przez dziennikarza portali epainfo.pl i konstantynow.info.

4 KOMENTARZE

  1. Pani Patrycjo.
    poważnie Pani uważa, że ta sama osoba wydała te gazetki?
    Szata graficzna specjalnie jest podobna, jest to odpowiedź na wyczyn ekipy Mm. Jeśli chodzi o styl to jest zupełnie inny. Bardziej humorystycznie, ofiary wymienione z nazwiska i brak obrazania typu „kryptogej” czy „alkoholik”
    Zwolennicy M poprostu „Głosem” i wpisem na fb, zrobili piękną „kręcą” robotę.

  2. Trzeba przyznać, ze w tych wyborach kandydaci byli wybitnie słabi (szkoda, że tylko dwóch i nie mieli konkurencji). Pewnie przez to sama kampania była jeszcze gorsza. Przeprowadzona bez polotu pomysłu i czasami sięgająca dna (rak z jednej jak i drugiej strony). Pretendenci mają zbliżone programy (wzięte z ankiet a wiec brak własnych przemyśleń i pomysłów). Obydwaj mają już ciepłe posadki i dobrze zarabiają a czy to będzie stara czy nowa klika układów, to jednak zawsze będzie negatywnie odbierane bo takich powiązań być nie powinno.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here