Strona główna Z miasta Burmistrz z najwyższa możliwą pensją. Opozycja protestowała

Burmistrz z najwyższa możliwą pensją. Opozycja protestowała

3

Nowe rozporządzenie regulujące minimalne i maksymalne wynagrodzenia samorządowców zmusiło radę miejską do przegłosowania uchwały dotyczącej zarobków burmistrza Konstantynowa Łódzkiego.

Maksymalne stawki dla szefów jednostek samorządowych zostały zmniejszone o około 20 procent. Burmistrz Henryk Brzyszcz nie straci jednak aż tak dużej kwoty. Dotychczas zarabiał około 11 600 zł brutto miesięcznie. Nie było to jednak maksymalne stawki, które dałaby możliwość wypłacania Brzyszczowi pensji w kwocie 12 500 zł.

Według nowej uchwały burmistrz otrzyma maksymalną możliwą stawkę pensji zasadniczej, czyli 4800 zł (widełki są od 3600 zł do 4800 zł w zależności od zaludnienia). Od tej kwoty wyliczony zostanie maksymalny dodatek funkcyjny – 2100 zł, dodatek specjalny 2760 oraz dodatek stażowy 960 zł. Razem wyjdzie 10 620 złotych. Burmistrz dzięki zwiększeniu stawek zarobi 10, a nie jak chciał rząd, 20 procent mniej.

Ustaleniu maksymalnych stawek sprzeciwili się radni z opozycyjnego klubu.

– Mam wątpliwości czy jest to właściwe działanie. Nasze miasto liczy 17 tys. mieszkańców i mieści się w tej dolnej granicy przewidzianej w ustawie, wydawałoby się logiczne przyjęcie niższej kwoty. Wydaje mi się, że wielkości maksymalne przyznaje się osobom, które sprawują władze nie budząc wątpliwości dla mieszkańców i radnych. W wypadku pana burmistrza widzimy, że nie jest to do końca prawdą. Mamy wiele zastrzeżeń do działań pana burmistrza. Nie wiem, czy jest właściwe proponowanie najwyżej stawki – mówił Włodzimierz Jędrasik podczas sesji rady miejskiej.

Przewodniczący rady miejskiej Robert Bujnowicz wyjaśnił, że o najwyższej możliwej kwocie zadecydowało doświadczenie burmistrza Henryka Brzyszcza.

3 KOMENTARZE

    • Z tekstu wynika, że „nachapanie się” oznacza zarabianie o 12 tys. rocznie mniej. Pensja jest wysoka, ja na miejscu burmistrza wyliczyłbym sobie z 8 tys., ale z drugiej strony Brzyszcz zapowiadał, że nie będzie kandydować, czyli masz szansę wskoczyć na jego miejsce i też się „nachapać”.

      • Oznacza to, że zarabia max co może (przed zmianą tak nie było). A wszyscy widzą efekty. Piękne miasto, ale moje wnuki będą jeszcze z moich czasów długi spłacać. Nie planuje startować, bo duma nie pozwala mi być „politykiem”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here