Boisko po „modernizacji” jest bublem

    3
    PODZIEL SIĘ
    Zdjęcie z 2018 roku
    Na tę inwestycję wydano już ponad 217 tysięcy złotych, jednak na razie były to stracone pieniądze. Od ponad półtora roku boisko trawiaste na placu Wolności jest zupełnie bezużyteczne. Piłkarze czekają…

    Miało być zmodernizowane. Magistrat wybrał wykonawcę przedsięwzięcia jeszcze za rządów burmistrza Henryka Brzyszcza. Zadanie firmy, z którą urzędnicy podpisali umowę polegało na budowie systemu nawadniania oraz na renowacji płyty. Prace zakończyły się jesienią 2018 roku (23 października nastąpił ich odbiór). Pochłonęły 167 tysięcy złotych. Wykonawca dał na przeprowadzone roboty pięcioletnią gwarancję. Od początku było natomiast wiadomo, że piłkarze na możliwość skorzystania z boiska muszą poczekać do wiosny.

    Nie była to jedyna umowa z tą firmą – kolejna opiewała na prawie 50 tys. zł i zawarto ją pod koniec czerwca ubiegłego roku. Dotyczyła zabiegów pielęgnacji trawy i płyty.

    – Pierwsza trawa została posiana i wzrosła jeszcze przed zimą 2018/2019. Jednak po tej bezśnieżnej zimie przyszła susza i wysokie temperatury. Trawa nie rozkrzewiła się i nie wzmocniła murawy – tłumaczy Marlena Kamińska, rzecznik prasowy magistratu.

    Mijały następne miesiące, a piłkarze nadal nie mogli grać na obiekcie. I wciąż nie mogą – rzecznik przyznaje, że od czasu odbioru nie odbył się tam ani jeden mecz i ani jeden trening. Kiedy będą mogli wejść na boisko? Trudno powiedzieć, bo „po okresie zimowym istnieje wiele zastrzeżeń co do stanu płyty boiska”.

    Pod koniec marca odbyło się spotkanie z przedstawicielem firmy na temat tego, co powinna zrobić w ramach gwarancji (wcześniej miał miejsce przegląd). Wykonawca wskazał zakres potrzebnych prac i zobowiązał się do ich realizacji.

    W miniony czwartek pracownicy magistratu ponownie spotkali się z firmą, aby odebrać prace.

    – Stała ona na stanowisku, że zrealizowała wszystkie, których wykonanie zostało uzgodnione w marcu i że boisko kwalifikuje się do użytku – mówi rzecznik.

    Tymczasem lista zastrzeżeń ze strony magistratu była długa. Urzędnicy stwierdzili, że nie przeprowadzono piaskowania oraz wczesywania piasku w celu wyrównania płyty, że są nierówności murawy, zbyt mocne zbicie podłoża, zapadnięcia na instalacji zraszającej, wiele odmian trawy, niejednorodna podbudowa, kamienie na boisku…

    Co teraz? Magistrat przedstawi wykonawcy swoje stanowisko, oparte o ekspertyzę i będzie czekał na odpowiedź. Firma ma na nią czas do końca tego tygodnia.

    – Po tym terminie podejmiemy kolejne decyzje – dodaje rzecznik.

    Tymczasem w Pabianicach na terenie MOSiR w niecały rok zmodernizowano płytę bocznego boiska. Inwestycja kosztowało 200 tysięcy złotych i w miniony czwartek piłkarze mieli tam pierwszy trening (WIĘCEJ).

    3 KOMENTARZE

    1. Brawo dla pana Cezarego z panem grubszym sie prowadza po trawce i co z tego niech pokażą na co ich stac ludzie co pojecia nie maja o robocie i siedza na tych stanowiskach.

    2. Wielkie Brawa dla byłych włodarzy miasta Konstantynów za wyrzucone w błoto pieniążki
      miało być boisko powstało kartoflisko , mam nadzieje że obecne osoby rządzące wyciągną konsekwencje prawne od poprzedników za taki bubel .Nic się nie poradzi że w tamtych czasach miastem rządzili ludzie którzy mieli sport gdzieś , przepraszam wysławiali tylko jeden klub którego poprzedników też już nie ma , i całe szczęście miejmy nadzieje że idą w końcu dobre czasy dla sportu w Konstantynowie bo widać że osoby które teraz rządzą racjonalnie gospodarują obiektami i starają się aby infrastruktura sportowa była na wysokim poziomie .
      Liczę że poprzedników którzy zarządzali miastem i były zarząd klubu na którego obiektach wykonano owe pseudo boisko odwiedzi niebawem prokurator

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here